Kanapki…i automatycznie przychodzi nam na myśl ser, wędlina, itd. wszechobecny standard. Niekoniecznie można zjeść jak już wspominaliśmy wcześniej rybę na śniadanie pod bardzo fajną postacią pasty rybnej. Nie jadłam jej sto lat a przepis na nią przypomniała mi mama. Pasta jest pyszna i napewno doda energii na cały dzień…no przynajmniej do obiadu. A potem jeśli jeszcze coś zostanie przyda się na kolację.

Potrzebne nam będą:

1 średnia wędzona makrela
Kostka twarogu
4 jajka  ugotowane na twardo
Szczypiorek
1 mała cebulka
Majonez
sól
Pieprz

Z makreli trzeba starannie usunąć ości, żeby zaoszczędzić sobie późniejszych niespodzianek. Posiekać albo poszarpać ją palcami na mniejsze kawałki, dodać pokruszony twaróg i wcześniej ugotowane na twardo drobno posiekane jajka oraz pokrojony szczypiorek. Następnie połączyć wszystko z majonezem i doprawić solą i pieprzem do smaku. Schłodzić w lodówce. Pasuje do każdego rodzaju pieczywa ale wiadomo, że z ciemnym i pełnoziarnistym będzie najzdrowiej.

SMACZNEGO!