Damsko – Męskie
Lekko i przyjemnie czyli sałatka. Jeśli nie chcemy się objadać albo przygotowywać wielkiego obiadu sałatka to idealne rozwiązanie. Do tego na talerzu wygląda bardzo kolorowo i zachęcająco. Przygotujemy ją sobie zaledwie w 20 minut, kuchni nie załadujemy stertą naczyń a nasze kubki smakowe z pewnością nam podziękują. Z kolei panowie krzywo patrzący na tego typu dania też nie pożałują bo nazwijmy to tak, że znajduje się w niej męska nuta a mianowicie mięso i sos czosnkowy.
Do sałatki potrzebne będą:
1 pierś z kurczaka
1 opakowanie sałat mix
Papryka dowolnego koloru
Cebula
Pomidorki koktajlowe
1 jogurt naturalny
Ząbek czosnku
Chleb tostowy
Parmezan (lub inny dowolny ser)
sól
Pieprz
Przyprawa Kamis do kurczaka złocista
Pierś z kurczaka marynujemy w przyprawach. Paprykę i cebulę trzeba pokroić na mniejsze kawałki. Pierś podsmażamy na patelni grillowej razem z cebulą i papryką. Na koniec jak mięso się już usmażyło dodajemy na patelnię przekrojone na pół pomidorki koktajlowe. Pierś kroimy na mniejsze kawałki i razem z resztą podsmażonych rzeczy dodajemy do sałaty. Wszystko razem mieszamy. W tosterze albo na tej samej patelni przygotowujemy tosty i kroimy w kostkę. Grzanki również dodajemy do sałaty. Na koniec polewamy wszystko sosem czosnkowym przygotowanym z jogurtu naturalnego i czosnku. Podajemy z u utartym parmezanem.
SMACZNEGO!
Wiem, wiem o gotowaniu już jest wszędzie...ale my uwielbiamy to robić. Zmieniać przepisy, kombinować nad mieszaniem smaków czy też próbować przygotować w domu przepisy znanych kucharzy - wkońcu im wychodzi to tak szybko i sprawnie. Czemu i nam miałoby się nie udać? Co prawda eksperymenty wychodzą z różnym skutkiem czy to smakowym czy też kończące się zgrzytem między mną a moim Master of Kitchen :) ale w większości przypadków są to same pychoty. I tym mam ochotę się z Wami podzielić - kuchennymi wzlotami i upadkami. Ja – to 31-latka lubiąca w kuchni szybko przygotować, szybko sprzątnąć i zapomnieć. Moje działania ograniczają się do obierania, krojenia, dekorowania i sprzątania. I co najlepsze próbowania! Ot taki łasuch. Master of Kitchen – to kuchenny showmen partnerujący mi w kuchni i w życiu. Fanatyk mięsiwa, przypraw i wariacji na ich punkcie. Dla którego przygotowanie obiadu może trwać godzinami. A myślenie nad dzisiejszym daniem jeszcze dłużej. Ot taki smakosz. Mix osobowości, który razem tworzy łagodne dania a czasem wybuchowe potrawy okraszone słodkim deserem. Przyjemnego czytania i później gotowania życzę wszystkim...niech ślinka cieknie!
Zostaw odpowiedź